Potrzeba światła, które daje Boża mądrość (Mt 5,13-16)

Potrzeba światła, które daje Boża mądrość (Mt 5,13-16)


 

„Wy jesteście światłem świata” – mówi Jezus do nas, swoich uczniów. Przypomina tym samym, że wiara, którą wyznajemy, ma być mądrą przewodniczką życia, aby zapewnić szczęście osobiste czy wspólnotowe. Ma być światłem, które rozprasza ciemność, kojarzoną ze słabością i grzechem, z lękiem i niepewnością o jutro.

Wydajemy się być nienasyceni. Pragniemy ciągle czegoś więcej, niż już posiadamy, nie umiejąc doceniać wystarczająco tego, kim już jesteśmy i czym już dysponujemy. Wręcz chorobliwie patrzymy bardziej przed siebie, niż zaglądamy w siebie. Żyjemy „na zewnątrz” życia, nie smakując jego wnętrza. Nie gustujemy w pięknie, które nosimy już w sobie. Jesteśmy zabiegani za czymś, czego nie znamy, lekceważąc to, co posiadamy. Szukamy nowych znajomości, nowych przyjaźni, zamiast pogłębiać te, które mamy. Szukamy światła wokół, zamiast odkrywać go w swoim wnętrzu. Oczekujemy ciągle świeżych informacji, nowej wiedzy…, nie umiejąc wyciągać właściwej nauki z doświadczeń już przeżytych, z historii. Chcemy wyłącznie brać i konsumować, zamiast roz-dawać wokół to, co mamy i na co czekają inni, np. nadzieję, miłość, dobro… Postępujemy niemądrze! Pozbawieni światła, jakie daje mądrość, płynąca z wiary, zachowujemy się głupio. Tracimy cenny czas i marnujemy sprzyjające okazje do dobra.

Światło jest synonimem prawdy, gwarancją dobrego życia. Rozjaśnia sumienie, pozwala zrozumieć głębszy sens tego, co dzieje się wokół. Uczy podejmować słuszne wybory, kiedy propozycji jest wiele, kiedy wady pretendują do rangi cnót, zaś fałsz i nieprawda obligują odbiorcę do przyjęcia czyjejś wypowiedzi za jedynie „słuszną”. Sytuacje takie apelują o mądrość, która potrafi zwalczyć chaos, uszanować Boże przykazania. Światło mądrości jest synonimem szczerej rozmowy i wierności składanych obietnic. Na nim też wznosi się nadzieja na pomyślne „jutro”, zarówno osobiste jak i społeczne.

Skąd czerpać ten rodzaj światła? Skąd brać odwagę do dawania mądrego świadectwa o prawdzie, przyznawania się do Chrystusa, troski o wartości, których źródłem jest wiara? Ponieważ nie jest ono wyłącznie owocem osobistych wysiłków, ale także darem Boga, trzeba zabiegać o nie przy pomocy środków przyrodzonych i nadprzyrodzonych, przez pracę i modlitwę, wysiłek osobisty i pomoc z nieba, aby świecić przykładem życia i wiary. Prawdziwym światłem jest Chrystus, dlatego nikt nie może być „światłem” dla siebie czy dla innych bez Jego naśladowania, bez Jego łaski. Stąd mocna zachęta Jezusa, aby pójść za Nim, aby Go naśladować, bo kto idzie za Mną – mówi – nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia (J 8, 12).