Kiedy milczeć, a kiedy mówić?

Kiedy milczeć, a kiedy mówić?


 

            W słowniku synonimów języka polskiego dla słowa milczenie znajduje się 31 synonimów, co pośrednio sugeruje, że milczenie posiada swoją wartość. Uważa się też, że osoba małomówna potrafi łatwiej dochować tajemnicy, niż osoba gadatliwa, a stąd, że milczenie jest złotem, a mówienie srebrem. Także Jezus, ucząc modlitwy, nie zachęcał do milczenia, ale powstrzymania się od nadmiernej gadatliwości: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie” (Mt 6, 7).

Chociaż milczenie posiada dużą wartość, to przecież milczeć (ciągle) nie można. Nawet Jezus nie apeluje, aby nie mówić. Nie nakazuje milczenia. Nigdzie nie jest zapisane, jakoby wskazał na milczenie jako na jedynie słuszną postawę, jakąś ‘złotą regułę’ postępowania. Będąc wędrownym nauczycielem, musiał mówić i istotnie mówił wiele mądrych rzeczy. Tym niemniej nie było to wielomówstwo. Ganił próżną gadatliwość, która, jak wskazywał, charakteryzuje „pogan”. Jednym słowem zachęcał do przyjęcia mądrej postawy, czyli takiej, w której jest „miejsce” zarówno na mówienie jak i milczenie, na słuchanie i rozmowę. Uczył, że jedna i druga jest wartościowa, jeżeli tylko właściwie zastosowana. Obydwie są pożyteczne, ponieważ obydwie są darem od Pana. Jezus każe więc unikać postaw ekstremalnych, które są złe. Zamiast zatem pytać, czy lepsze jest milczenie czy mówienie, należałoby raczej zastanowić się, o czym mówić, a o czym milczeć? Kiedy milczeć, a kiedy mówić? Odpowiedzi udzielić nam może Sokrates (†399 przed Chr.).

W starożytnej Grecji uchodził on za człowieka niezwykle mądrego. Pewnego dnia znajomy spotkał wielkiego filozofa i powiedział:

„– Sokratesie, wiesz, czego właśnie dowiedziałem się o twoim uczniu?

– Zaczekaj chwilę – odpowiedział Sokrates. Zanim mi o tym powiesz, chciałbym poddać cię małej próbie. Jest to taki potrójny filtr, przez który przepuścimy twoją informację. Nim powiesz mi coś o moim uczniu, sprawdźmy te informacje pod trzema kątami. Pierwszy to prawda. Czy jesteś całkowicie pewny, że to, o czym chcesz mi powiedzieć, jest prawdą?

– Nie – powiedział znajomy. Właściwie dowiedziałem się o tym od znajomego.

– W porządku – przerwał mu Sokrates – więc nie wiesz, czy to jest prawda czy nie. Teraz drugi filtr: dobro. Czy chcesz mi powiedzieć o tym uczniu coś dobrego?

– Nie, wręcz przeciwnie!

– W takim razie – odparł uczony – chcesz mi powiedzieć coś złego o nim, ale nie jesteś pewny, czy to jest prawda. Został jeszcze jeden, ostatni filtr, czyli filtr pożyteczności. Czy to, co chcesz mi powiedzieć, jest dla mnie pożyteczne?

– Nie, właściwie to nie – odparł znajomy.

– A więc – skonkludował Sokrates – jeśli to, o czym chcesz mi powiedzieć, może nie być prawdziwe, nie jest dobre ani pożyteczne dla mnie, to po co o tym w ogóle mówić”.

Widać więc, że milczenie może być równie wartościowe, co rozmowa. Zastosowanie jednej czy drugiej wymaga zatem mądrości. Tylko ona będzie umiała podjąć właściwą decyzję, kiedy lepiej zachować milczenie, a kiedy trzeba (koniecznie) przemówić, czy wręcz krzyczeć.